bułeczki, precelki…

bułeczki, precelki…
artykuły o designie - grafika animacja architektura

Sklep internetowy gry

8 stycznia 2010

Chciałbym się wybrać na ryby. Przeżyć coś, a nie wyłącznie gapić się na ludzi przez okno. Koledzy gdzieś wyjeżdżają, mają jakąś przygodę, a ja nic. Co się oszukiwać, nie mogę z nikim pogadać, bo wszyscy wyjechali, a i rodzice pojechali wypoczywać. A ja co? No, jak to? Chyba siedzę i gapię się w lustro. To mało? Gadać do lustra, to brzmi inaczej, nie? Jak może być lepiej? Chyba zaczynam wariować. Ale mnie urządzili! Rodzice zabrali kluczyk od drzwi wejściowych, więc siedzę teraz, jak ten pies i go strzegę. No i to mają być wakacje? Zadzwonili, że kluczy nie zostawili, ale jako rekompensatę spiżarkę mam napełnioną, więc nie muszę robić specjalnych zakupów. Plus tego wszystkiego jest taki, że rodzice nie chcieli w mieszkaniu psa. Ale chwila. Na tym się nie zakończyło. Co jeszcze? Jak to? Powinienem się cieszyć, bo przecież mam też dostęp do Internetu. A nie wszyscy mają ten luksus . Ale i to wcale mnie nie pociesza. Bo co? Bo wejdę na sklep internetowy gry i będę się musiał z tego cieszyć. Cieszę się jednak z tego, że przynajmniej będę mógł przejrzeć jego oferty i że brat wszedł kiedyś na ten sklep internetowy gry. Bez zbędnych słów – dobrze, że podejrzałem, w którym miejscu można go zobaczyć – bo jak brat się pojawił, to mnie ścigał og komputera. No jak to czemu? I już ręka w górze i uciekaj, bo dostaniesz! A przecież domagałem się zerknięcia, jaki jest ten sklep internetowy gry. Czy to dużo? Ale dzisiaj mogę!

Brak komentarzy »

brak komentarzy.

śledź komentarze przez RSS Adres trackback

Napisz komentarz